Partia PTI w Pakistanie: znaczenie wyborczego zwycięstwa zwolenników Imrana Khana

Pakistański Ruch na rzecz Sprawiedliwości (PTI), którego liderem jest przebywający w więzieniu były premier Imran Khan, uzyskał w wyborach parlamentarnych z 8 lutego 2024 roku najlepszy wynik spośród głównych obozów politycznych, choć jego kandydaci startowali jako niezależni. Żadne ugrupowanie nie zdobyło jednak większości potrzebnej do samodzielnego utworzenia rządu, a system wyborczy dodatkowo ograniczył możliwość korzystania przez kandydatów PTI z mandatów zarezerwowanych dla kobiet i mniejszości religijnych.

Wynik PTI był jednocześnie wyrazem utrzymującej się popularności Imrana Khana, sprzeciwu wobec tradycyjnych partii oraz wotum nieufności wobec armii, która od dziesięcioleci pozostaje najważniejszą siłą polityczną Pakistanu. Zwycięstwo wyborcze zwolenników Khana nie doprowadziło jednak automatycznie do przejęcia władzy, ponieważ o utworzeniu rządu decydowały koalicje, transfery niezależnych deputowanych i decyzje instytucji pozostających pod silnym wpływem wojskowego establishmentu.

Dlaczego wybory w Pakistanie mają znaczenie

Pakistan, jeden z najludniejszych krajów świata, liczący ponad 240 milionów mieszkańców, jest jednocześnie państwem nuklearnym i jednym z najważniejszych państw Azji Południowej. Transfer władzy w tym muzułmańskim państwie nuklearnym budzi międzynarodowe zainteresowanie również dlatego, że z reguły towarzyszą mu polityczne zawirowania i zagrożenie zamachami terrorystycznymi.

Pakistan jest jedynym muzułmańskim państwem posiadającym broń nuklearną, a jego położenie sprawia, że sytuacja wewnętrzna wpływa na bezpieczeństwo Afganistanu, Indii, Iranu, Chin i całego regionu. Nowy rząd musi jednocześnie mierzyć się z kryzysem gospodarczym, aktywnością organizacji terrorystycznych, napięciami z Afganistanem i Indiami oraz rosnącą zależnością od Chin i międzynarodowej pomocy finansowej.

Wybory w Pakistanie mają znaczenie także dla Europy i Stanów Zjednoczonych, ponieważ państwo to pozostaje ważnym partnerem w kwestiach bezpieczeństwa, migracji, handlu i stabilizacji Afganistanu. Rządy USA, Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej wyraziły wątpliwości co do uczciwości procesu wyborczego, kwestionując brak równości w dostępie do mediów i uniemożliwienie startu PTI.

Jak wyglądał system wyborczy

8 lutego 2024 roku przeprowadzono odkładane w czasie wybory parlamentarne w Pakistanie. 128 milionów osób było zarejestrowanych do oddania głosu w ponad 92 tysiącach lokali wyborczych w całym kraju na tysiące kandydatów, którzy rywalizowali o 266 bezpośrednio wybieranych mandatów w 336-osobowym Zgromadzeniu Narodowym, a kolejne tysiące o miejsce w jednym ze zgromadzeń prowincjonalnych.

W liczącym 336 miejsc parlamencie 266 jest obsadzanych w wyborach powszechnych w jednomandatowych okręgach wyborczych. Pozostałe 60 miejsc przeznaczone jest dla kobiet, a 10 dla przedstawicieli niemuzułmańskich mniejszości religijnych.

Element systemuLiczba miejsc lub osób
Liczba mieszkańców Pakistanuponad 240 milionów
Osoby zarejestrowane do głosowania128 milionów
Miejsca w Zgromadzeniu Narodowym336
Mandaty wybierane bezpośrednio266
Mandaty zarezerwowane dla kobiet i mniejszości70
Minimalna liczba mandatów potrzebna do większościco najmniej 169 mandatów

Miejsca dla kobiet obsadzane są proporcjonalnie do wyników ich list partyjnych w danej prowincji. Kandydaci niezależni nie mogą utworzyć rządu - muszą przyłączyć się do jednej z partii, na co mają 3 dni po ogłoszeniu wyników wyborów.

W rezultacie kandydaci PTI startujący jako niezależni nie mogli liczyć na żadne dodatkowe głosy czy to kobiet, czy mniejszości religijnych. System wyborczy przypisuje je wyłącznie partiom politycznym.

Wyniki wyborów i pozycja PTI

Według oficjalnych wyników najwięcej mandatów zdobyli kandydaci niezależni, w zdecydowanej większości powiązani z partią Imrana Khana PTI. Najwięcej miejsc w parlamencie - 101 zdobyli niezależni kandydaci. Według analizy BBC 93 z nich jest powiązanych z partią Pakistan Tehreek-e-Insaf (PTI) byłego premiera Imrana Khana.

Pakistańska Liga Muzułmańska Nawaz (PML-N), kierowana przez byłego premiera Nawaza Sharifa, zajęła drugie miejsce z 75 mandatami, a Pakistańska Partia Ludowa (PPP) zdobyła 54 mandaty. W innym zestawieniu wskazano, że Ruch polityczny PTI uzyskał 93 mandaty w Zgromadzeniu Narodowym, PML-N - 75 mandatów, PPP - 53 mandaty, a mniejsze partie polityczne - 42 mandaty.

Obóz politycznyWynikCharakter startu
PTI i kandydaci powiązani z PTI93 mandatykandydaci niezależni
PML-N Nawaza Sharifa75 mandatówpartia polityczna
PPP Bilawala Bhutto-Zardariego53-54 mandatypartia polityczna
Mniejsze partie42 mandatypartie polityczne

Oznacza to, że żadna partia nie zdobyła liczby miejsc pozwalających jej na samodzielne rządy. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostawał rząd koalicyjny.

Sytuacja powyborcza przypominała zatem niedawną sytuację w Polsce. Opozycja wygrała wybory i była największą siłą polityczną w parlamencie. Jednak to głosy zwolenników politycznego klanu Bhutto miały zdecydować o losach rządu koalicyjnego.

Dlaczego kandydaci PTI startowali jako niezależni

Kandydaci PTI startowali jako niezależni, bo partia ta została wykluczona z procesu wyborczego. Tym samym nie mogła liczyć na żadne dodatkowe głosy czy to kobiet, czy mniejszości religijnych. System wyborczy przypisuje je wyłącznie partiom politycznym.

Komentatorzy zwracali też uwagę na fakt, że partia Imrana Khana zgodnie z decyzją Komisji Wyborczej nie mogła używać swoich symboli, tj. flagi i logo, jakim jest wizerunek kija do krykieta. Jej przywódca był przez lata kapitanem narodowej reprezentacji krykieta, a krykiet to narodowy sport Pakistańczyków.

Militarny establishment przed obecnymi wyborami stosował różne techniki, by zapewnić PTI jak najgorszy rezultat wyborczy, wykorzystując do tego pakistańskie sądy. Były to m.in. dyskwalifikacja lidera PTI z udziału wyborach, osadzenie w więzieniu jego i innych partyjnych działaczy, czy wydany w grudniu 2023 zakaz wykorzystania przez partię byłego krykiecisty ikonicznego symbolu partii - kija krykietowego.

Posunięcie to sprawiło, że kandydaci PTI brali udział w wyborach jako niezależni i musieli używać innych symboli, co mogło utrudnić ich identyfikację. W społeczeństwie, którego 40% stanowią analfabeci, miało to niebagatelne znaczenie.

Symbol kija krykietowego partii PTI

Imran Khan: były premier i lider opozycji

Imran Khan został odsunięty od władzy w kwietniu 2022 roku, w następstwie wotum nieufności. Główną przyczyną było to, że nie stosował się do niepisanych reguł pakistańskiej polityki: zaczął otwarcie krytykować armię.

Choć zwycięstwo w wyborach w 2018 r. Khan zawdzięczał poparciu wojska, ich relacje zaczęły pogarszać się od 2021 r., m.in. z powodu sporów wokół nominacji szefa wojskowego wywiadu ISI. W kwietniu 2022 r. Khan stracił stanowisko w wyniku wotum nieufności, a władzę przejęła szeroka koalicja PML-N, PPP i mniejszych partii z premierem Shehbazem Sharifem, młodszym bratem Nawaza.

Tym samym Khan nie miał wpływu na wybór nowego szefa armii, którym w listopadzie 2022 r. został jego osobisty przeciwnik, gen. Asim Munir. W lipcu 2023 r. skończyła się kadencja parlamentu i powołano tzw. rząd techniczny, który miał kierować państwem na czas wyborów.

Imran Khan był charyzmatycznym politykiem i ulubieńcem mas. Występujący przeciw korupcji Khan obiecywał zwolennikom „islamskie państwo dobrobytu”, a swoją populistyczną kampanię przedstawiał jako walkę o obalenie chciwej elity politycznej, która hamuje rozwój kraju.

Krytycy Khana, który obiecywał utworzenie „nowego Pakistanu”, dodawali też populistyczne rządy, które przyczyniły się do pogorszenia i tak już złej sytuacji gospodarczej państwa, konserwatyzm i mocno antyzachodnią retorykę, która wzmocniła negatywny wizerunek Pakistanu.

Wyroki i postępowania przeciwko Imranowi Khanowi

Z procesu wyborczego został wykluczony jej przywódca, były premier Imran Chan. Od sierpnia 2023 roku Imran Khan przebywa w więzieniu w Rawalpindi, niedaleko Kwatery Głównej armii.

Najpierw oskarżono go o korupcję w postaci ukrywania dochodów ze sprzedaży prezentów otrzymanych podczas wizyt państwowych w czasie kadencji szefa rządu w latach 2018-2022 i od razu aresztowano. Wyrok wydany w sierpniu 2023 r. opiewał na 3 lata więzienia, a wśród prezentów był pozłacany automat Kałasznikowa i biżuteria.

Jego zwolennicy utrzymują, że przedmioty te zostały wystawione na aukcji, a środki uzyskane ze sprzedaży przekazano na cele dobroczynne, na co są pokwitowania. W sierpniu zeszłego roku Khan trafił do więzienia na trzy lata, skazany za korupcję.

Następnie oskarżono go o ujawnienie tajemnicy państwowej i skazano w przeddzień wyborów na 10 lat więzienia i zakaz sprawowania funkcji publicznych. W styczniu Khan oraz jego minister spraw zagranicznych i bliski współpracownik, Shah Mehmood Qureshi, zostali skazani na 10 lat więzienia za naruszenie tajemnicy państwowej.

Proces o ujawnienie tajemnic toczył się za zamkniętymi drzwiami. Sprawa wiązała się z ujawnieniem poufnej depeszy wysłanej przez byłego ambasadora Pakistanu w Stanach Zjednoczonych, która według Khana potwierdzała jego zarzut, że odsunięcie go od władzy w 2022 r. było spiskiem.

Treść depeszy wskazywała na machinacje pakistańskiej armii i rządu USA zmierzające do obalenia jego rządu, co zresztą niebawem nastąpiło. Przy okazji taki sam wyrok otrzymał jego były minister spraw zagranicznych Szach Mahmud Kurejszi ze słynnego rodu sufickich przywódców religijnych i polityków z Multanu.

Kolejny, czternastoletni i najdłuższy jak dotąd wyrok, Khan otrzymał wraz ze swoją trzecią żoną, Buszrą Bibi, pod koniec stycznia. Biuro antykorupcyjne uznało, że podczas swojej kadencji w latach 2018-2022 on i jego żona nielegalnie sprzedawali cenne prezenty od głów państw i zagranicznych dygnitarzy.

Ostatni wyrok, 7 lat więzienia, otrzymał wraz z żoną pod zarzutem złamania prawa szariatu poprzez zawarcie małżeństwa niezgodnie z wymogami islamu. A dokładnie - za niedotrzymanie 4 miesięcznej karencji (ila) przed zawarciem kolejnego małżeństwa po rozwodzie.

Po raz czwarty został skazany na początku lutego, również wraz z Bibi, która przebywa obecnie w areszcie domowym. Tym razem zarzuty przeciwko parze dotyczyły legalności ich małżeństwa i zostały sformułowane przez sąd na podstawie skargi złożonej w listopadzie przez byłego męża Buszry Bibi, Khawara Farida Manekę.

Wyrok dotyczył nieprzestrzegania islamskiego prawa: wzięła ona ślub z Imranem w „okresie oczekiwania”, tzw. Iddat, który określa m.in. w jakim okresie po śmierci poprzedniego męża lub po rozwodzie muzułmanka może powtórnie wyjść za mąż.

Łącznie skazano go na 35 lat więzienia, a trzeba zaznaczyć, że przeciwko b. premierowi toczy się jeszcze 150 postępowań sądowych. Nie wiadomo też, czy Khan wyjdzie z więzienia, ponieważ może być skazywany w kolejnych postępowaniach przeciwko niemu, których łącznie toczy się ponad 150.

Sprawa małżeństwa Imrana Khana i Buszry Bibi

To antykobiece orzeczenie wywołało skandal. Osoby broniące praw człowieka, politycy, w tym Farhatullah Babar, były senator i członek PPP, oraz przedstawicielki pakistańskich ruchów feministycznych, w tym znana prawniczka Tahira Abdullah, 3 lutego protestowali w Islamabadzie przeciw upokarzaniu osób publicznych, systemowej w Pakistanie dyskryminacji kobiet i ograniczaniu ich decyzyjności odnośnie własnego życia.

Wyrok dotyczący okresu oczekiwania po rozwodzie stał się częścią szerszej debaty o wykorzystywaniu sądów do eliminowania przeciwników politycznych oraz o pozycji kobiet w pakistańskim systemie prawnym i społecznym.

Czy wybory były uczciwe

Fakt, że jedna z największych partii była systemowo wykluczana z udziału w wyborach, stawia ich równość i uczciwość pod znakiem zapytania. Rządy USA, Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej wyraziły wątpliwości co do uczciwości procesu wyborczego, kwestionując brak równości w dostępie do mediów i uniemożliwienie startu PTI.

Główny komisarz wyborczy zapowiedział, że wyniki wyborów zostaną opublikowane w godzinach porannych w piątek, 9 lutego. Pojawiły się jednak opóźnienia - wyniki zaczęły spływać dopiero wczesnym popołudniem - co wywołało poważne obawy o manipulacje przy zliczaniu głosów.

W sobotę, ponad 40 godzin po zakończeniu wyborów, jeszcze nie było pełnych wyników, choć zarówno Imran Khan, jak i Nawaz Sharif ogłosili zwycięstwo. Dopiero w niedzielę ogłoszono oficjalne, choć wciąż jeszcze niepełne wyniki.

Przedmiotem dyskusji wpisującej się w debatę nad jakością pakistańskiej demokracji był dostęp do internetu w dniu wyborów. Monitorujący swobodę dostępu do sieci Netblocks poinformował, że przerwy w dostępie i zakłócenia sieci komórkowej występują w „wielu regionach Pakistanu”, dodając, że odbywa się to „po miesiącach cenzury cyfrowej wymierzonej w opozycję polityczną”.

Główny komisarz wyborczy Sikandar Sultan Radża podkreślił, że zezwalanie na usługi internetowe jest decyzją organów ścigania i porządku, a więc wykracza poza mandat Pakistańskiej Komisji Wyborczej.

Politycy PTI twierdzili, że pomimo szerokich represji wobec partii z wykorzystaniem wykonującej polecenia generałów władzy sądowniczej, armia wciąż boi się ogromnego poparcia, jakim cieszy się partia i chce móc manipulować wynikiem wyborów, dlatego wprowadzono restrykcje w komunikacji.

Armia jako najważniejsza siła polityczna

Wybory były postrzegane głównie przez pryzmat konfrontacji Imrana Khana, premiera w latach 2018-2022, z potężną armią, która rządziła państwem przez ponad 30 lat i zachowała duży wpływ na politykę, sądownictwo oraz media.

Znaczne upolitycznienie sił zbrojnych Pakistanu sięga czasów jego powstania i kształtowania się państwowości po 1947 roku. Rola armii, która już w 1958 roku przejęła władzę w wyniku zamachu stanu, została zdefiniowana jako zabezpieczenie ideologicznych granic kraju.

Ugruntowało to rolę islamu jako trwałego elementu pakistańskiej oficjalnej ideologii i kultury strategicznej, a także stopniowo, zwłaszcza od czasów dyktatury militarnej generała Zii ul-Haqa w latach 1977-1988, wywindowało armię do roli głównego decydenta.

Armia skutecznie żonglowała ambicjami cywilnych liderów, namaszczała i odsuwała od władzy kolejnych premierów oraz kontrolowała pakistańskie zasoby. Proamerykańska armia będzie po cichu lobbować na rzecz utrzymania poprzedniego układu sił, byle uniknąć powrotu do władzy antyamerykańskiego polityka, jakim jest Imran Chan.

Ayesha Siddiqa, autorka książki akcentującej rolę armii, która wychodzi poza swoje tradycyjne funkcje, między innymi poprzez tworzenie konglomeratów biznesowych, milbus: military and business, pisała na początku stycznia 2024 roku o warunkach sprzyjających wyborczym manipulacjom w Pendżabie czy Sindzie.

Obecna sytuacja to nihil novi na pakistańskiej scenie politycznej: polityczny rollercoaster ma nie tylko zapewnić generałom polityczną sprawczość poprzez nominację popieranych w danej chwili kandydatów, ale też pokazać, kto tak naprawdę rządzi.

Nawaz Sharif i tradycyjne dynastie polityczne

Jego główny polityczny rywal, również były premier, Nawaz Sharif, oskarżany wcześniej o korupcję, powrócił właśnie do kraju po 4-letnim pobycie za granicą i został błyskawicznie oczyszczony z zarzutów.

Życiorys trzykrotnego dotychczas premiera obfituje w doświadczenia pozbawienia władzy przed zakończeniem kadencji, oskarżeń o korupcję, wyroków, a także konieczności opuszczenia kraju. W 2017 roku również decyzją Sądu Najwyższego został usunięty ze stanowiska za „nieuczciwe praktyki” w związku z informacjami o nierozliczonym majątku rodzinnym.

Sąd Najwyższy zniósł dożywotni zakaz startu w wyborach dla osób skazanych za przestępstwa, otwierając szansę Nawazowi Szarifowi na udział w wyborach i ubieganie się o stanowisko premiera po raz czwarty. W październiku 2023 roku lider PML-N wrócił z politycznego uchodźstwa w Wielkiej Brytanii.

Cieszy się wciąż wysokim poparciem w Pendżabie, co potwierdziło zdobycie przez niego mandatu w Lahaur. Żaden zresztą dotychczasowy premier Pakistanu nie doczekał końca 4-letniej kadencji.

Wielokrotnie boleśnie przekonali się o tym przywódcy dwóch najpotężniejszych politycznych dynastii Pakistanu: Bhuttowie i Szarifowie. Tym samym walka między PTI, PML-N i PPP była nie tylko rywalizacją programową, lecz także konfrontacją ruchu Imrana Khana z wieloletnimi elitami politycznymi.

Możliwe scenariusze utworzenia rządu

Przewiduje się, że 35-letni syn Benazir Bhutto w każdym przypadku stanie na czele koalicji większościowej utworzonej przez PML-N i PPP jako premier nowego rządu. Sojusz taki to nic nowego, istniał on już przed wyborami.

Wynik wyborów umożliwia powrót do władzy szerokiej koalicji obejmującej PML-N, PPP i mniejsze partie, która rządziła od 2022 r. Słabszy niż oczekiwany wynik PML-N zmniejszył szansę Nawaza Sharifa na sprawowanie po raz czwarty funkcji premiera.

W rezultacie akceptowalnym kandydatem jest Shehbaz Sharif, który może stanąć po raz drugi na czele rządu. Nowy gabinet musi powstać w ciągu trzech tygodni od wyborów.

Sytuacja powinna wyjaśnić się w ciągu 21 dni, po których zgodnie z przepisami powinien zostać powołany rząd. Słaby mandat, szeroki skład koalicji i oskarżenia ze strony PTI o fałszerstwa wyborcze będą utrudniały stabilizację polityczną i osłabiały pozycję władzy cywilnej względem wojska.

Kandydaci niezależni nie mogą utworzyć rządu - muszą przyłączyć się do jednej z partii, na co mają 3 dni po ogłoszeniu wyników wyborów. Prawnicy nie są zgodni, czy w związku z wcześniejszymi działaniami wymierzonymi w PTI osoby startujące jako niezależne będą mogły przybrać barwy tego ugrupowania.

Nawet jeśli tak, naiwnością byłoby sądzić, że obędzie się bez nacisków politycznych, a establishment nie spróbuje „zachęcić ich” do wybrania innej partii. Już zaczęły się „transfery” niezależnych kandydatów PTI do partii obozu władzy.

Możliwe jest także inne, dość odważne w tych warunkach rozwiązanie, które sugeruje m.in. pakistański dziennikarz Zia ur Rehman - kandydaci z nadania PTI mieliby przyłączyć się do partii Madżlis Wahdat-e Muslimeen Pakistan (MWM), by pod jej egidą stworzyć rząd.

Układ sił w prowincjach

W wyborach do rządów prowincji partie triumfowały w swoich matecznikach: PPP w Sindzie, PML-N w Pendżabie, niezależni, czyli głównie PTI, w Chajber Pasztunkwa. W Beludżystanie głosy rozłożyły się bardziej równomiernie.

Główne partie podzieliły się wygranymi w prowincjach - PML-N będzie zapewne samodzielnie rządzić w największym Pendżabie, PPP w Sindzie, PTI w Chajber Pasztunchwa, a w Beludżystanie potrzebna będzie koalicja kilku partii.

W Beludżystanie poparcie ma również sunnicka islamska partia Dżamiat Ulema-e-Islam (F), na czele której stoi Fazal-ur-Rehman, posiadający bliskie kontakty z afgańskimi talibami i Hamasem.

W prowincjach Beludżystan i zamieszkanej przez Pasztunów Chajber Pahktunkwa wybuchły zamieszki. W Chajber Pasztunkwa PTI dysponuje silnym zapleczem społecznym, natomiast Beludżystan pozostaje obszarem aktywności separatystów, bojowników i lokalnych konfliktów politycznych.

Gospodarcze wyzwania dla nowego rządu

Do głównych zadań nowego rządu należy przezwyciężenie kryzysu gospodarczego. Według Banku Światowego pakistańska gospodarka po wysokich wzrostach w 2021 r. wynoszących 5,8% i 2022 r. wynoszących 6,1% w 2023 r. wpadła w recesję na poziomie -0,6% PKB.

Malejące rezerwy walutowe, deprecjacja waluty o 20% w stosunku do dolara w 2023 r. czy rosnące koszty obsługi długu osłabiły aktywność gospodarczą. Katastrofalne powodzie w 2022 r. oraz wzrost cen surowców energetycznych i nawozów uderzyły w rolnictwo, gdzie pracuje 44% zatrudnionych.

Wysoka inflacja, która w grudniu ubiegłego roku wynosiła 29,6%, obniżki wynagrodzeń i rosnące bezrobocie spowodowały zubożenie milionów obywateli. „Jesteśmy przeklętym krajem. Panuje ogromna korupcja, zwyczajni obywatele biednieją, elity polityczne napychają sobie kieszenie, a wszystkim tym i tak rządzi jeden człowiek” - mówią sfrustrowani Pakistańczycy.

Przed bankructwem uchronił Pakistan przyznany w lipcu 2023 r. program pomocowy MFW o wartości 3 mld dol., jednak związane z nim reformy wymusiły m.in. zmniejszenie subwencji, doprowadzając do wzrostu cen energii i żywności.

Gospodarka kuleje, rupia regularnie traci na wartości. Nowy rząd będzie musiał podejmować niepopularne decyzje dotyczące cen energii, wydatków publicznych, zadłużenia i reform wymaganych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Bezpieczeństwo i terroryzm

Wybory w Pakistanie to zawsze wydarzenie wysokiego ryzyka. W przeddzień wyborów co najmniej 30 osób zginęło w dwóch zamachach przy biurach kandydatów w niespokojnej prowincji Beludżystan, gdzie w ostatnich latach Pakistan zmaga się ze wzrostem aktywności bojowników.

Zaangażowane są w nią liczne grupy, od pakistańskich talibów po separatystów. Rok 2023 należał w Pakistanie do najkrwawszych od długiego czasu - prawie tysiąc osób, z czego połowa to cywile, zginęło w atakach terrorystycznych w całym kraju.

Niespokojna jest także Chajber Pasztunkwa, prowincja oddzielona od Afganistanu kontestowaną przez wielu linią Duranda. Znów stała się bezpiecznym schronieniem dla antyrządowych bojowników spod znaku Tehrik-e Taliban-e Pakistan (TTP), Tehrik-e Dżihad Pakistan czy Państwa Islamskiego Chorasanu (ISKP) - miejscowej franczyzy globalnej grupy terrorystycznej.

Po przejęciu przez talibów władzy w Afganistanie w 2021 r. w Pakistanie wzrosła liczba ataków terrorystycznych w 2023 r. o 70% rok do roku i liczba ofiar o 80%. Ataki, szczególnie w Chajber Pasztunchwie, znacznie nasiliły się, odkąd w sąsiednim Afganistanie do władzy 15 sierpnia 2021 roku doszedł rząd talibów.

Pakistańska pułapka w mediach społecznościowych: Jak Indie rozpracowały siatkę Shahzada Bhattiego...

Relacje Pakistanu z Afganistanem

Relacje z rządem talibów w Afganistanie będą kolejnym poważnym wyzwaniem dla nowej władzy. W ostatnich miesiącach wzajemne stosunki, choć zawsze niełatwe i naznaczone sporą dozą nieufności po obu stronach, uległy znacznemu pogorszeniu.

Zdaniem Islamabadu - i raportu ONZ z czerwca 2023 roku - władze w Kabulu wspierają i zapewniają schronienie, a także inne zasoby, w postaci broni czy sieci kontaktów, TTP, czyli talibom pakistańskim, którzy dokonują ataków po drugiej stronie granicy.

Było to stanowcze odcięcie się od linii rządu Imrana Khana, który swoją przychylnością dla rządu religijnych radykałów dorobił się przydomku „Taliban Khan”. Islamabad próbował de facto wywrzeć na afgańskim rządzie presję gospodarczą - między innymi nakładając liczne ograniczenia i restrykcyjne wytyczne na obrót towarów przez granicę.

Dla śródlądowego Afganistanu, którego największym rynkiem zbytu pozostaje właśnie Pakistan, to potężny cios. Rząd tymczasowy Kakara zdecydował się także na kontrowersyjny, krytykowany przez obrońców praw człowieka krok w postaci masowych przymusowych wydaleń z Pakistanu nieudokumentowanych afgańskich migrantów.

Było to oficjalnym powodem decyzji z października ubiegłego roku o deportacji 1,7 mln Afgańczyków nielegalnie przebywających na pakistańskim terytorium. Choć decyzja cieszyła się poparciem społecznym, pogorszyła relacje z Afganistanem.

General Asif Munir, szef pakistańskiej armii, ostrzegł afgańskich talibów, że ukrywanie bojowników, którzy atakują na pakistańskim terytorium, spotka się ze „zdecydowaną odpowiedzią” - co można traktować jako zapowiedź transgranicznych ataków na kryjówki TTP w Afganistanie.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że wraz z wydaleniem z Pakistanu Afgańczyków, którzy nierzadko spędzili w nim całe swoje życie, może to przyczynić się do resentymentu wobec tego kraju i przynieść skutek odwrotny do zamierzonego.

Relacje z Indiami, Iranem i Chinami

Relacje z zachodnim sąsiadem - Indiami - są wrogie od długiego czasu, a słabe władze cywilne w Pakistanie nie odważyły się na pojednawcze gesty w ostatnich latach. Spór o Kaszmir pozostaje jednym z najważniejszych źródeł napięć między państwami posiadającymi broń nuklearną.

W styczniu zaostrzyły się ponadto relacje z Iranem, gdy po irańskim ostrzale zginęło kilku pakistańskich żołnierzy i cywilów. Sprowokowało to władze Pakistanu do ataków odwetowych.

Choć relacje udało się szybko ustabilizować, sytuacja na granicy pozostaje napięta. Nowy rząd będzie musiał jednocześnie ograniczać ryzyko eskalacji z Iranem, reagować na zagrożenia ze strony Afganistanu i utrzymywać stanowisko wobec Indii.

Jedynym sąsiadem, z którym Pakistan ma dobre relacje, są Chiny, które rozbudowują wpływy na jego terytorium, np. przez inwestycje infrastrukturalne. Pomimo promowanej przez władze współpracy z Chinami, określanej jako „przyjaźń głębsza niż oceany, wyższa niż Himalaje”, lokalna ludność często protestuje przeciwko chińskim projektom.

Dotyczy to także projektów w ramach Chińsko-Pakistańskiego Korytarza Ekonomicznego (CPEC), określanego szumnie mianem flagowego projektu w ramach chińskiej Inicjatywy Pasa i Szlaku (BRI).

Znaczenie wyniku PTI dla pakistańskiej demokracji

Z moich osobistych obserwacji wynika, że ulica in gremio popiera Imrana Chana. Jednak to nie ulica decyduje o finale procesu politycznego.

Z drugiej strony, upokarzający sposób, w jaki zostali potraktowani Imran Khan i jego żona, w tym ingerencja w ich życie prywatne, sprawił, że nawet sceptycznie oceniający jego rządy wyborcy byli skłonni oddać głos na kandydatów PTI występujących jako niezależni.

Mobilizacja była ogromna, a frekwencja mogła być czynnikiem, który zaważył na wyniku. Zaskakujący wynik wyborów wskazuje na przywiązanie Pakistańczyków do procesu demokratycznego i dążenie do głębokiej zmiany systemu rządów.

Mimo presji ze strony armii nie udało się zmarginalizować Khana, a jego partia pozostała silną opozycją. W tym kontekście dobry wynik wyborczy zwolenników Khana jest wyrazem jego niesłabnącej popularności, a jednocześnie wotum nieufności dla tradycyjnych partii oraz wojska.

Pozycja Khana poprawiła się dzięki usunięciu go z urzędu w momencie, kiedy sytuacja gospodarcza zaczęła się pogarszać, a nowy rząd musiał wprowadzać niepopularne reformy. Represje ze strony wojska i elit politycznych budowały obraz Khana jako męczennika, który jedyny może zmienić nieefektywny system polityczny.

Napięcia między rządem a opozycją, PTI, oraz Khanem a armią wskazują na duże ryzyko otwartej konfrontacji w przyszłości. Rząd koalicyjny będzie też mniej skutecznie realizował reformy gospodarcze z uwagi na różnorodne interesy tworzących go partii.

Konsekwencje międzynarodowe

Można oczekiwać poprawy stosunków Pakistanu z kluczowymi partnerami zagranicznymi. Nowy rząd, skupiony na poprawie sytuacji gospodarczej, może być bardziej otwarty na normalizację współpracy z Indiami i odbudowę relacji z Iranem i talibami w Afganistanie.

Przedłużenie wsparcia finansowego z MFW będzie wymagało też dobrych stosunków z partnerami na Zachodzie. Otwiera to możliwość naprawy relacji z USA, którym zaszkodziły ostatnie lata rządów PTI, oskarżenia o udział Amerykanów w spisku przeciwko Khanowi oraz jego bliskie relacje z Rosją.

Chociaż USA, UE i Wielka Brytania wyraziły zaniepokojenie sposobem przeprowadzenia wyborów i wezwały do wyjaśnienia nieprawidłowości, zapewne uznają wyniki i będą gotowe podjąć bliską współpracę z nowym rządem.

Unia Europejska może silniej zaangażować się we wspieranie reform gospodarczych i politycznych w Pakistanie, wykorzystując m.in. negocjacje na temat przedłużenia preferencji handlowych GSP+.

Dla Europy stabilność Pakistanu oznacza również mniejsze ryzyko regionalnego kryzysu, ograniczenie presji migracyjnej, lepszą współpracę w walce z terroryzmem oraz możliwość utrzymania kanałów dialogu z państwem posiadającym broń nuklearną.

tags: #partia #subaru #pakistanu