Sylwia Peretti i BMW M8 „Lucyfer”: historia sprzedaży wyjątkowego samochodu

Sylwia Peretti rozstała się ze swoim charakterystycznym BMW M8 Competition w wersji MANHART Performance, które pieszczotliwie nazywała „Lucyferem” lub „Lucyferekiem”. Samochód z 2020 roku, przebiegiem 55 000 km i mocą zwiększoną do 825 KM najpierw oferowano w ramach wynajmu długoterminowego z możliwością wykupu, a później wystawiono za 616 000 zł.

BMW M8 „Lucyfer” wyróżniało się niebieskim lakierem ze złotymi pasami, licznymi karbonowymi dodatkami, zmodyfikowanym układem wydechowym, wydajniejszym chłodzeniem i osiągami pozwalającymi przyspieszyć do 100 km/h w 2,6 sekundy. Wartość samochodu przed sprzedażą szacowano na blisko 1,2 mln złotych.

BMW M8 „Lucyfer” Sylwii Peretti

Niebieskie BMW M8 Competition ze złotymi naklejkami możemy kojarzyć z programu "Królowe życia". Jedna z bohaterek - Sylwia Peretti - wielokrotnie podkreślała, że to jej ukochany samochód. Może dla tego pieszczotliwie zwracała się do niego "Lucyferek".

Sylwia Peretti sprzedaje swój słynny samochód - gruchnęła wieść. Chodzi o charakterystyczne BMW M8 competition w niebieskim lakierze ze złotymi pasami. To model z 2020 roku wzmocniony i zmodyfikowany przez niemiecką firmę tuningową Manhart Performance. Królowa życia nazwała swoje auto Lucyfer.

Samochód ma charakterystyczny wygląd - malowanie i karbonowe dodatki. W tym aucie nic nie jest dyskretne. Nawet lakier ze złotymi pasami mówi o tym, że to samochód, dla kogoś lubiącego się pokazać.

niebieskie BMW M8 Manhart złote pasy

Dlaczego samochód nazywano „Lucyferem”?

Jeszcze jakiś czas temu Sylwia Peretti chwaliła się nowym autem, któremu pieszczotliwie nadała imię Lucyfer. Ostatnimi czasy w sieci coraz częściej pojawiały się pogłoski, jakoby "królowa życia" chciała sprzedać swoje luksusowe auto, warte 1,2 miliona złotych BMW Manhart, któremu nadała imię "Lucyfer".

Wcześniej praktycznie się z nim nie rozstawała, co dokumentowano m.in. na zdjęciach paparazzi. Sama Sylwia Peretti wielokrotnie pokazywała swojego Lucyfera w mediach, przystając na określenie "najszybszej kobiety w Polsce".

Pod koniec 2020 roku media informowały, że Sylwia już zakupiła nowe auto, którym pochwaliła się w mediach społecznościowych. Na mieście będę turbo eko, na autostradach z Lucyferem bez zmian - zapowiadała w jednym z nagrań.

Osiągi BMW M8 Competition MANHART

Seryjne BMW M8 Competition ma 625 KM i 750 Nm. Manhart, poprzez wydajniejszy układ chłodzenia, dedykowany układ wydechowy bez filtrów OPF i katalizatorów, zmienioną mapę silnika i skrzyni biegów osiąga kosmiczne 825 KM i 1025 Nm.

Silnik benzynowy V8 TwinPower Turbo fabrycznie produkuje 625 KM i 750 Nm. Taki potencjał pozwala przyspieszyć od zera do 100 km/h w 3,2 s. Jednak samochód Sylwii Peretti po wzmocnieniu przez niemieckiego tunera oferuje 825 KM i 1050 Nm. Sprint do setki trwa 2,6 sekundy.

W efekcie „Lucyfer” potrafi rozpędzić się do pierwszej “setki” w 2,6 sekundy. Prędkość maksymalna to grubo ponad 300 km/h.

Już fabryczna wersja tego samochodu jest niezwykle szybka - ma 625 KM, do pierwszej setki przyspiesza w niecałe cztery sekundy. Natomiast nasze BMW M8 zostało wzmocnione do aż 825 KM, co pozwala rozpędzić się do 100 km/h w. 2,6 sekundy.

ParametrBMW M8 CompetitionBMW M8 MANHART „Lucyfer”
Moc625 KM825 KM
Maksymalny moment obrotowy750 Nm1025 Nm
Przyspieszenie do 100 km/h3,2 s2,6 s
Prędkość maksymalnagrubo ponad 300 km/h

Modyfikacje wykonane przez MANHART Performance

Lucyfer Sylwii Peretti, czyli BMW M8 competition w wersji Manhart Performance, od seryjnego modelu różni się szeregiem modyfikacji. Tuner zastosował m.in. nowy intercooler czy zmodyfikowany wydech.

Względem "fabryki" sporo się tu zmieniło. Samochód został przez Sylwię doposażony w niższe o 30 mm regulowane zawieszenie, wydajniejszy układ chłodzenia, dedykowany układ wydechowy bez filtrów OPF-a i katalizatorów, autorską mapę silnika i skrzyni biegów, 21-calowe aluminiowe felgi oraz zestaw karbonowych dokładek.

BMW M8 competition w wersjii MANHART Performance, odróżnia od serii cała masa zmian m.in. Intercooler, wydech, karbonowo-ceramiczne hamulce oraz masa pięknych i ociekających carbonem smaczków, pod maską zamiast seryjnych 625 koni, udało się wykrzesać aż 825 koni i ponad 1050 nm.

Wszystkie te modyfikacje pozwoliły podnieść moc z fabrycznych 625 KM i 750 Nm do 825 KM i 1025 Nm. W efekcie flagowe coupe potrafi rozpędzić się do pierwszej “setki" w 2,6 sekundy.

modyfikacje BMW M8 Manhart karbon hamulce

Wyposażenie i układ jezdny

Na pokładzie jasna tapicerka skórzana z przetłoczeniami, kubełkowe fotele plus najlepsze możliwe wyposażenie z oferty BMW. W tym np. wyświetlacz Head-Up i szereg systemów bezpieczeństwa, jak np. system ochrony słuchu w przypadku kolizji, wykrywanie zmęczenie kierowcy czy układ zabezpieczający podczas dachowania.

O utrzymanie w drodze dba napęd 4x4 M xDrive (umożliwia przeniesienie większej części mocy na tył), hamulce węglowo-ceramiczne M i sportowe zwieszenie. Dynamiczna kontrola stabilności DSC (Dynamic Stability Control) umożliwia aktywację trybu M Dynamic, który dopuszcza większy poślizg kół.

Auto jest w pełni wyposażone. BMW M8 Competition w wersji MANHART Performance łączy napęd na cztery koła, sportowe zawieszenie, mocne hamulce i rozbudowane systemy wspierające kierowcę.

Przebieg i wartość samochodu

Auto jest z 2020 roku, a na liczniku ma przebieg 55 000 km. Przebieg? 55 tys. km.

BMW M8 Competition w polskich salonach kosztuje co najmniej 883 100 zł. Pakiet przeróbek od Manharta to kolejne kilkaset tysięcy, wartość auta szacuje się na blisko 1,2 mln złotych.

W polskich salonach BMW M8 Competition startuje od 883 100 zł. Do tego należy doliczyć masę drogich dodatków z listy wyposażenia opcjonalnego i koszt tuningu MANHART Performance. Wartość auta szacuje się na blisko 1,2 mln złotych.

Pierwsza oferta: wynajem długoterminowy

Niespełna dwa tygodnie temu na motoryzacyjnym serwisie ogłoszeniowym pojawiła się oferta długoterminowego wynajmu jej ukochanego "Lucyferka" - jak pieszczotliwie celebrytka określała mocarne BMW M8 Competition.

Na jednym z motoryzacyjnych serwisów ogłoszeniowych pojawiła się oferta wynajmu długoterminowego z możliwością wykupu auta Sylwii Peretti. "BMW M8 Idealny stan - jedyny taki egzemplarz, wielu osobom bardzo dobrze znany", napisano w ogłoszeniu.

Oferowany jest wynajem długoterminowy z możliwością wykupu. Za wypożyczenie wystawca ogłoszenia życzy sobie 130 000 zł. Całkowity koszt zakupu nie jest jednak podany - ma to być ustalone indywidualnie.

Cena? 130 tys. zł, ale za taką kwotę nie można stać się właścicielem Lucyfera celebrytki. To opłata wstępna za najem długoterminowy.

Na cenę składa się opłata wstępna oraz trzyletni okres leasingowania. Możliwy wykup auta po tym okresie za wcześniej uzgodnioną kwotę - dowiadujemy się.

Nowy pan BMW z piekła rodem przynajmniej przez 2 lata musiałby co miesiąc płacić ratę za jego użytkowanie.

Oferta sprzedaży za 616 000 zł

Auto zostało wystawione za kwotę 130 tys. złotych, jednak w opisie zaznaczono, że jest to zaledwie koszt opłaty wstępnej. Ewentualny nabywca musiał zobowiązać się jeszcze do 48 miesięcy kredytowania pojazdu oraz jego ostatecznego wykup.

Teraz jednak opublikowano nowe ogłoszenie, na którym widnieje cena 616 tys. złotych. Prawdopodobnie tyle właśnie wynosi całkowita kwota, jaką "królowa życia" zażyczyła sobie za wyjątkowe niebieskie BMW.

W połowie sierpnia w sieci pojawiło się ogłoszenie opublikowane już przez nowego właściciela, który odkupił auto od Sylwii Peretti. Nowy nabywca od pewnego czasu próbuje sprzedać charakterystyczne BMW, jednak chętnych, bądź zdolnych do sfinansowania tego auta, nie ma.

Jak czytamy w ogłoszeniu, BMW M8 Competition MANHART Performance, z udokumentowanym przebiegiem 55 tys. km, jest oferowane w formie długoterminowego wynajmu z możliwością wykupu. Na cenę podaną w ogłoszeniu (616 tys. złotych), składa się opłata wstępna (130 tys. zł) oraz suma 48 rat. oraz opcjonalny wykup po zakończeniu umowy.

Manhart MH8 800 z 2020 roku i przebiegiem 55 000 km kosztuje 616 000 zł.

Dlaczego cena była niższa od wcześniejszej wyceny?

Co ciekawe, jest to zaledwie połowa wartości auta, wycenianego do niedawna na ponad 1,2 mln złotych.

Sylwia Peretti chce pozbyć się auta za pół ceny. Sylwia Peretti sprzedaje swój samochód już od sierpnia i teraz obniża cenę, aby przyciągnąć kupujących.

„Lucyfer” jest wystawiony za połowę ceny. Ogłoszenie wciąż "wisi", choć auto zostało wystawione za połowę tej ceny.

Tak drogie samochody nie rozchodzą się w błyskawicznie i wymagają bardzo dokładnego sprawdzenia, jednak cena za prawdopodobnie jedyny taki egzemplarz w kraju, jest bardzo atrakcyjna.

Czy tym razem znajdzie się więcej chętnych na zakup tak charakterystycznego pojazdu? Trudno przewidzieć.

Rozstanie Sylwii Peretti z BMW

Po kilku latach Sylwia rozstała się ze swoim sportowym coupe. Celebrytka znana z programu "Królowe życia" postanowiła pozbyć się Lucyfera.

To już kolejny raz, gdy do portalu ogłoszeniowego trafia samochód Peretti. Wcześniej próbowała go sprzedać już miesiąc po wypadku, jak widać bez skutku.

Wcześniej ogłoszenie o samochodzie Peretti pojawiło się w kontekście jego wynajmu długoterminowego z możliwością zakupu, potem zdecydowała się na zmianę oferty i poznaliśmy konkretną cenę samochodu. Za „Lucyfera” zapłacić trzeba 616 tys. złotych.

Pewne jest jednak, że jeśli dla kogoś jednorazowe wyłożenie ponad 600 tys. złotych to zbyt wiele, na serwisie ogłoszeniowym wciąż widnieje poprzednia oferta umożliwiająca jego wynajem długoterminowy z możliwością wykupu.

Tragiczny wypadek przy moście Dębnickim

W połowie lipca na ulicach Krakowa doszło do tragicznego wypadku, w którym brało udział żółte Renault Megane R.S. Poruszający się z bardzo dużą prędkością sportowy hatchback wpadł w poślizg, a następnie dachował i spadł ze schodów na nabrzeżu przy moście Dębnickim.

W wypadku zginęło czterech młodych mężczyzn, w tym także syn Sylwii Peretti.

Przypomnijmy, 15 lipca o 3 nad ranem krakowskie służby ratunkowe otrzymały informację o samochodzie, który wypadł z drogi i wylądował na dachu przy moście Dębnickim na bulwarze Czerwieńskim.

Ratownicy za pomocą narzędzi hydraulicznych wyciągnęli z wraku czterech martwych mężczyzn - mieszkańców powiatu wielickiego w wieku od 20 do 24 lat. Wśród nich znajdował się także syn Sylwii Peretti.

miejsce wypadku most Dębnicki Kraków

Ustalenia śledczych dotyczące wypadku

15 lipca Patryk P., kierujący żółtym Renault Megane RS jadący w Krakowie Aleją Krasińskiego w kierunku mostu Dębnickiego, stracił nagle panowanie nad pojazdem.

Potrącił słupki zawężające jezdnię, przejechał przez skrzyżowanie w lewą stronę uderzając w słup sygnalizacji świetlnej i lampę oświetlenia ulicznego. Następnie zjechał, dachując, po schodach na Bulwar Czerwieński, gdzie z kolei uderzył w betonowy murek okalający ścieżkę dla pieszych.

Na miejscu szybko zjawiły się służby. Strażacy wyciągali poszkodowanych z pojazdu, pogotowie reanimowało ich. Niestety czwórka mężczyzn, która znajdowała się w samochodzie, zmarła.

Jak podała prokuratura, kierowca, Patryk P., miał 2,3 promila alkoholu we krwi oraz 2,6 promila w moczu.

Autorzy youbowego kanału "Bitwy Drogowe" pracujący na sprzęcie pomiarowym charakteryzującym się wysoką precyzją rejestracji danych, przeprowadzili również analizę i rekonstrukcję wypadku.

Szacują, że prędkość tuż przed uderzeniem w mur wynosiła nie mniej niż 120 km/h, natomiast bezpośrednio przed lotem auta, przed opuszczeniem drogi - w granicach 90 - 100 km/h.

Przypomnijmy, że dopuszczalna prędkość wynosiła tam 40 km/h.

Tragiczne zderzenie pociągu z ciężarówką. Ponad 100 osób na pokładzie

Żałoba po śmierci syna

Według ostatnich doniesień menadżera celebrytki, ta wciąż nie może pogodzić się utratą dziecka. Wygląda również na to, że po tragedii odrzuciła swoją miłość do sportowych i szybkich samochodów.

Przypomnijmy, Patryk, jedyny syn Sylwii Peretti, którego urodziła, gdy miała 18 lat, zginął w połowie lipca tego roku, w wyniku tragicznego wypadku samochodowego.

W wyniku zdarzenia śmierć poniosły też trzy inne, podróżujące z 24-latkiem osoby. To właśnie syn Peretti prowadził auto i - jak ustalili śledczy - był wówczas pod wpływem alkoholu.

W sierpniu w rozmowie z Pudelkiem menadżer Peretti Adam Zajkowski przyznał, że jest ona „w bardzo ciężkim stanie emocjonalnym” i wciąż trudno jej wrócić do podstawowych codziennych czynności.

- Jej stan nie uległ zmianie, jest w bardzo ciężkiej kondycji zarówno psychicznej, jak i fizycznej, to zbyt krótki czas od tej tragedii, by móc normalnie funkcjonować. Sylwii jest ciężko wrócić do podstawowych czynności dnia powszedniego, a co dopiero do życia zawodowego. Nie ma dnia, aby Sylwia nie odwiedzała grobu syna - przekazał.

- Tragedia, jaka ją spotkała, strata ukochanego dziecka, które było dla niej wszystkim, to tylko część tego, z czym Sylwia musi się zmierzyć, biorąc pod uwagę ogromną falę hejtu i słów nienawiści i fakt, jak ludzie karmią się tą ogromną tragedią, jest przerażające.

Dziękuję też za miłe, otulające słowa wspierające Sylwię, bo jest ich też naprawdę dużo - podał.

Późniejsze zdarzenie drogowe z udziałem Sylwii Peretti

Media ostatnio obiegła informacja o kolizji z udziałem Sylwii Peretti, której syn nieco ponad rok temu zginął w Krakowie. Kobiecie znanej z "Królowych życia" miało się nic poważnego nie stać, ale szczegóły zdarzenia pozostawały tajemnicą.

O wypadku jako pierwszy napisał Pudelek. Jak wówczas pisał portal, samochód kierowany przez Sylwię Peretti miał wypaść z drogi i "skosić" kilka drzew.

Jak przekazał portalowi dział prasowy Policji w Myślenicach, zdarzenie miało miejsce 2 września ok. godz. 15 w Głogoczowie, w pobliżu stacji benzynowej.

Sylwia Peretti prowadząc Mercedesa wypadła z drogi na zakręcie i uderzyła w pobliskie drzewo. Jak przekazuje policja, kobieta była trzeźwa i podróżowała sama.

Służby nie przekazały informacji o stanie zdrowia kierującej, choć można wnioskować, że Peretti nic poważnego się nie stało, jako że zdarzenie zostało zakwalifikowane jako kolizja, a nie wypadek.

Co jednak ciekawe, policja twierdzi, że z tego samego powodu nie było potrzeby sprawdzania prędkości, z jaką poruszała się kierująca. Nie została ona także ukarana mandatem.

Kobieta nie podróżowała jednak swoim znanym BMW M8 stuningowanym przez firmę Manhart. 800-konnego Lucyfera (tak nazywała swoje BMW) sprzedała bowiem w zeszłym roku.

Inne samochody w rodzinie Peretti

To jednak nie koniec zmian jeżeli chodzi o rodzinne samochody. Teraz w sieci znalazło się ogłoszenie dotyczące BMW, należącego do męża celebrytki.

„BMW X7 M50d 400KM M PAKIET FULL OPCJA WYPOSAŻENIA. Stan idealny, jak na zdjęciach, właściciel niepalący. Samochód wyposażony we wszystko, co tylko możliwe było przy zamówieniu” - czytamy w ogłoszeniu.

Auto wystawione zostało na sprzedaż za 440 tysięcy złotych. Łukasz Porzuczek podał jednak, że jest możliwość negocjacji ceny.

tags: #sylwia #peretti #bmw